23 Lip 2012

GRASS W GDAŃSKU. AWANGARDA ROSYJSKA W SOPOCIE. NIE BYŁO LATA.



Moim odkryciem tego lata jest Gabriela Zapolska. Autorka „Moralności pani Dulskiej” miała wspaniałą kolekcje 16 obrazów postimpresjonistów w tym dzieła van Gogha i Gauguina. Pokażcie mi dzisiaj pisarza w Polsce, który kolekcjonuje obrazy najważniejszych malarzy współczesnych. Nasza pisarka miała rozległe koneksje w Paryżu, który był na początku wieku stolicą świata.

 Niestety Zapolska rozprzedała kolekcję, bo potrzebowała pieniędzy.

Z tego zbioru w kraju mamy tylko obrazy nabisty Serusiera, z którym pisarka romansowała. Są teraz własnością Muzeum Narodowego w Warszawie. Wszystkiego tego można się dowiedzieć na kapitalnej wystawie w Muzeum Miasta Gdyni (czynna do 2 września).



Muzeum Miasta Gdyni ma jak na mój gust za dużo schodów, trzeba na nich uważać, że by się nie poślizgnąć, ale warto tam pójść, bo na wystawie są dzieła Serusiera i Ślewińskiego.


Jaka byłaby dzisiaj wartość kolekcji Zapolskiej? W tym roku na aukcji w Londynie van Gogh należący do zmarłej w marcu zeszłego roku Elizabeth Taylor sprzedano za 10 mln funtów.


Wystawę „Gabriela Zapolska — zbuntowany talent” przygotowało Muzeum Literatury w Warszawie i warto ją sprowadzić do Olsztyna.



GRASS W GDAŃSKU. Godna polecenia jest także wystawa akwarel i rzeźb Güntera Grassa — autor „Blaszanego bębenka” jest przecież świetnym akwarelistą i grafikiem — w galerii jego imienia w centrum starego Gdańska, na rogu ul. Szerokiej i Grobla (otwarta do 26 sierpnia, wstęp wolny).


Noblista obchodził w swoim rodzinnym mieście 85 urodziny. Na wystawie są akwarele, którymi ilustrował książkę „Mój wiek” oraz wiersze z tomu „Rzeczy znalezione” (na zdjęciu).



AWANGARDA ROSYJSKA W SOPOCIE. To wystawa historyczna, bo przedstawia przykłady rosyjskiej awangardy z lat 20. i 30. W tym plakaty filmowe z tego czasu. Jest Kazimierz Malewicz i Natalia Gonczarowa, ale są też artyści mniej znani. Warto zajrzeć do Państwowej Galerii Sztuki przy placu Zdrojowym 2 (wystawa czynna do 23 sierpnia) by zobaczyć na przykład niepokojący obrazek Georgi Rublewa, przedstawiający czerwonoarmistów z wizytą u pionierów — widzimy teatrzyk kukiełkowy od strony kulis.

Przekombinowany natomiast jest katalog wystawy, różne gatunki papieru, reprodukcje nawet dobrze wydrukowane, ale trudno się w całości rozeznać. Kto nie lubi XX wieku może zejść na parter, gdzie znajduje się wystawa portretów Jacka Malczewskiego ze zbiorów lwowskich. Te obrazy były w Olsztynie, ale warto je ciągle oglądać.



NIE BYŁO LATA. Deszczowe lato w Polsce to nic nowego. Mój znajomy był na koloniach w Murzasichlu. Ale pamięta, że lało jak z cebra cały miesiąc. Wtedy wysyłano dzieci na cały miesiąc. Rozpogodziło się w ostatnich dwóch dniach i wtedy poszli na Giewont. Jest wiersz Stanisława Grochowiaka: „Nie było lata. Jesień szła od wiosny/Jak ziąb — od wody, jak od dzwonu kręgi.”









Blog Marka Barańskiego

Powered by WordPress
Designed by Edytor Sp z o.o.