19 Mar 2013

Zapach kawy roznosił się po Kętrzynie w końcu XIX wieku. Tak zapamiętał z dzieciństwa niemiecki poeta Arno Holz, który urodził się w tym mieście. Wówczas nosiło ono nazwę Rastenburg.

Gdy jesteśmy dziećmi mamy węch absolutny. Koleżanka opowiedziała mi o swoim doświadczeniu zapachowym: osiedle Nad Jeziorem Długim w Olsztynie, wiosna. Czyta w domu obowiązkową lekturę. „Niemcy” Leona Kruczkowskiego. Żeby się lepiej czytało otworzyła okno. I wtedy poczuła zapach ziemi. Możecie sobie tylko wyobrazić, jak był intensywny: ziemia nieskażona żadną chemią, a powietrze bez spalin. W trakcie lektury koleżanka  wyglądała przez okno i była świadkiem jak wprost z ziemi wychodzą tulipany.

Koleżanka podzieliła się tym wspomnieniem e-mailowo z kolegą mieszkającym w Arizonie. Wzruszył się do tego stopnia, że musiał wyjść z domu by zaczerpnąć świeżego powietrza.

Przypominanie zapachów i smaków z dzieciństwa wzbudza emocje podobnie, jak przywoływanie obrazów z dawnych lat. Niedawno w sali kopernikańskiej zamku Zofia Barankiewicz, znana olsztyńska fotografka, przedstawiała część swoich zbiorów. Na widok fotografii Olsztyna z lat  50. i 60. nie jednej z licznie zebranych tam osób „spociły się oczy” – jak to mówiła Nel. Kto pamięta kino letnie nad Jeziorem Długim? Pani Zofia zrobiła takie zdjęcie.

A ja sfotografowałem  dom na Zatorzu w którym spędzilem dzieciństwo .

 

 

Blog Marka Barańskiego

Powered by WordPress
Designed by Edytor Sp z o.o.