30 Cze 2014

 

2Stolarczyk i Dakowicz3Mariola Kruszewska4Kotys czyta wiersze1Gracjan Kaja6Andrzej PieczynskiDSCN2449wenecja 1 

 

SOBOTA. W Praniu Przemysław  Dakowicz z Łodzi  (na zdjęciu z prawej, obok Jan Stolarczyk przewodniczący jury) otrzymał nagrodę imienia Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego Orfeusz za tomik „Teoria wiersza polskiego”.

 

Mariola Kruszewska  została  laureatką Orfeusza Mazurskiego  za tomik „Wczoraj czyli dziś”.

 

 

Najpierw czekaliśmy aż przestanie padać, ale nie przestało. Gala wręczenia nagrody a zarazem XVII Inauguracja Sezonu Artystycznego w Praniu odbyła się więc z powodu deszczu, nie na scenie nad Jeziorem Nidzkim, tylko pod dachem leśniczówki , w której Gałczyński napisał „Kronikę Olsztyńską” i gdzie znajduje się muzeum jego imienia. Pomieścili się wszyscy przybyli.  

 

 

Wiersze laureatów czytali Kamila Sammler-Kotys i Ryszard Kotys.

 

 

Kiedy przestało padać Gracjan Kaja, młody rzeźbiarz z Bydgoszczy, mógł odsłonić pomnik Zielonej Gęsi. Artysta powiedział, że pozowała mu prawdziwa gęś. Istotnie rzeźba jest bardzo realistyczna.

 

Andrzej Pieczyński przedstawił swój monodramem „Bal u Salomona”. Spytałem aktora czy czuł dreszcz, grając w historycznym wnętrzu.- Mam nadzieję ,że Ildefons nie grozi mi z góry palcem. Jeśli się pomyśli, że grałem wśród rzeczy, których on dotykał , to tak, poczułem metafizyczny dreszcz. Ale lepiej się z Gałczyńskim komunikuję przez tekst „Balu u Salomona”, w którym jest niebywała  kompensacja poezji – powiedział Andrzej Pieczyński, pamiętny taksówkarz Jurek z „Wielkiego Szu”. 

 

 

W tym roku przez cały sezon artystyczny w Praniu zaproszeni artyści: Stanisława Celińska, Tadeusz Chudecki, Marcin Troński i Wojciech Malajkat będą obok poezji Gałczyńskiego interpretować także twórczość zmarłego tej wiosny Tadeusza Różewicza. W Praniu rośnie już zasadzona jesienią ubiegłego roku daglezja z ogrodu Tadeusza Różewicza.

 

 

PIĄTEK. Wenecja to malowniczo położona  wieś niedaleko Morąga, jedna z miejscowości  o których istnieniu przypominamy sobie przy okazji nadzwyczajnych akcji. Z inicjatywy Iwony Bolińskiej-Walendzik , szefowej stowarzyszenia Areszt Sztuki, do wiejskiej świetlicy w Wenecji przyjechali z Olsztyna artyści- plastycy ze swoimi obrazami.

 

I ja tam byłem z Lucyną Kowalską, która  śpiewała moje wiersze i Mateuszem Cwalińskim, który jej akompaniował na akordeonie.

 

Po wernisażu i koncercie rozmawiałem z mieszkańcami , którzy wyrazili nadzieję, że nie jest to ostatnie nasze spotkanie. Nazwa tej wsi ma niebywały potencjał promocyjny. I są mieszkańcy, którzy to dostrzegają.

 

 

 

Blog Marka Barańskiego

Powered by WordPress
Designed by Edytor Sp z o.o.