25 Paź 2014

Pamiętacie „Panoramę Północy”, tygodnik ilustrowany, który ukazywał się w Olsztynie do 1981 roku? Znalazłem „Panoramę Pólnocy” na płótnie Hieronima Skurpskiego.

Poniedziałek. Wybrałem się na Zatorze, a konkretnie na ulicę Parkową 1. Wiesław Wachowski zaprosił mnie do Centrum Edukacji i Inicjatyw Kulturalnych, bo z okazji przejścia na emeryturę urządził performance. Zjawili się jego przyjaciele z dawnych lat, a także koleżanki i koledzy z pracy, czyli CEiIK-u.

Artysta rozsypał w sali widowiskowej 5712 kapsli. Jeden kapsel za jeden dzień, bo tyle dni pracował w tej instytucji, ucząc rysować i malować młodzież, a także dorosłych. Była to więc medytacja nad życiem, które minęło. Kapsle artysta zbierał sam, pomagali mu też przyjaciele.

Wiesiek 2

Przyznam, że starałem się podczas tego spotkania nie poddawać nastrojowi melancholii, jak to bywa, gdy myślimy zbyt uporczywie o upływającym czasie. Znam Wieśka jeszcze z czasów studenckich, gdy mieszkaliśmy w tym samym akademiku na Bielanach w Toruniu. Jako  dyplomowany grafik po Wydziale Sztuk Pięknych UMK w listopadzie 1973 roku Wiesiek zjawił się w Olsztynie. Zaprosił go Tadeusz Burniewicz, kolega ze studiów, który po prostu zameldował przyjaciela w mieszkaniu swoich rodziców na Zatorzu.

Gdy Wiesiek otrzymał pracownię w dawnej kotłowni przy ul. Kołobrzeskiej 17 stała się ona wkrótce alternatywnym ośrodkiem kultury. Miałem tam okazję słuchać śpiewającego i grającego na gitarze Edwarda Stachurę.

Wiesław Wachowski jest artystą awangardowym, zaangażowanym w swój czas. Czwartą rocznicę ataku z 11 września 2001 roku na wieże WTC w Nowym Jorku upamiętnił specjalnym pokazem. Na scenie staromiejskiej z siedmiu tysięcy drewienek zbudował dwie ponad czterometrowe konstrukcje, które ściął na oczach widzów. Powtórzył tę akcję w 2006 i 2007 roku.

Wiesiek używa wody, śniegu, lodu oraz własnego ciała „jako medium artystycznych działań”. Jego akcje są wydarzeniem jednorazowym. Jakby rzeźbił we mgle. Albo w chmurze. Ich jednym śladem są fotografie lub filmy, które można zobaczyć w Internecie.

Czwartek. Pojechałem na nidzicki zamek (16 października) na sesję naukową i wystawę „Skurpski – opisanie świata”. Paweł Gawliński prezentował blisko 80 prac pana Hieronima, będących wyborem z gromadzonej od połowy lat 90. ubiegłego wieku kolekcji. Ma on prawdziwe perełki, np. widoki miast Warmii i Mazur, w tym Olsztyna i Nidzicy. Bezcenne szkice do kanonicznej „Pustej nocy”. Wśród innych ciekawostek zwraca uwagę matissowski obraz i szkic do niego pod tytułem „Panorama Północy” (egzemplarz pisma na czerwonym stoliczku, przy którym artysta malował).

katalog

Każdy interesujący się regionem powinien w te pędy ruszyć do Nidzicy. Wystawa niestety jest czynna tylko w godzinach pracy Nidzickiego Ośrodka Kultury, czyli do godz.15. W trakcie sesji wystąpiłem z prelekcją „Mazur z ulicy Warmińskiej. Portret w ruchu” , która podobnie jak inne wystąpienia z sesji znalazła się w pięknie wydanym katalogu opracowanym graficznie przez Bogdana Żukowskiego.

Wcześniej moje wspomnienie o panu Hieronimie Skurpskim, rysowniku, grafiku i artyście – malarzu oraz założycielu wielu instytucji kulturalnych i naukowych w powojennym Olsztynie ukazało się w tomie „Artysta, który miał świadomość spełnienia” (Tow. Naukowe im. W. Kętrzyńskiego, Olsztyn 2014 ). Promocja książki, w której brał udział m.in. Erwin Kruk, miała miejsce w Domu Polskim w Olsztynie 17 września.

Hieronim Skurpski

Piątek. Zwieńczeniem uroczystości w stulecie urodzin pana Hieronima  było spotkanie na zamku w Olsztynie (17 października) „Hieronim Skurpski  jakiego nie znacie”  i otwarcie wystawy  jego prac  ze zbiorów olsztyńskich kolekcjonerów (na zdjęciu jedna z prac, autoportret artysty). Interesujący referat wygłosił o panu Hieronimie, jako kustoszu Muzeum Mazurskiego w Olsztynie, Andrzej Rzempołuch.

 

 

17 Paź 2014

Znajoma wróciła z Londynu. Zawiozła córkę na studia. Pełna jest jak najlepszych wrażeń. Lubi czytać, więc z satysfakcją zauważyła, że z uczelnianej biblioteki, która jest czynna 24 godziny na dobę, można jednorazowo wypożyczyć 40 książek.

Na Wyspach jest wielu studentów z Polski. Mogli ubiegać się o naukę w brytyjskich wyższych szkołach indywidualnie, ale łatwiej było się tam dostać dzięki systemowi międzynarodowej matury. W naszym kraju można ją uzyskać już w 32 liceach. W Warszawie jest ich aż jedenaście, w Krakowie cztery. Oprócz przeprowadzenia samodzielnej pracy badawczej, z  opisem w języku wykładowym , czyli angielskim, francuskim lub  hiszpańskim, warunkiem uzyskania międzynarodowej matury jest zaliczenie 150 godzin zajęć, w takich dziedzinach jak twórczość własna, wolontariat, sport, aktywność  społeczna. Córka znajomej m.in. pomagała uczyć się niedowidzącym dzieciom i działała w młodzieżowej radzie dzielnicy.

W ubiegłym roku opisywałem w tym miejscu wizytę w Liceum Batorego w Warszawie. Zobaczyłem młodych ludzi, którzy rywalizują ze swoimi rówieśnikami ze świata. Podziwiałem ich szalone ambicje i możliwości jakie daje mądra szkoła. Zawsze tak było, uczniowie wyrastający ponad przeciętność i nauczyciele, którzy rozpoznawali w nich talent i rozbudzali pasję.

W tym tygodniu obchodzimy uroczyście 100 – lecie urodzin Hieronima Skurpskiego. Kim  zostałby pan Hieronim, gdyby nie spotkał  na swojej drodze Józefa  Biedrawy,  nauczyciela z Działdowa? To on mazurskiego chłopca, w którym dostrzegł to „coś” wysłał do artystycznej szkoły średniej w Krakowie. Wyprawa ze Skurpii do Krakowa była ponad 80 lat temu większym wyzwaniem niż dziś podróż z Warszawy do Londynu.

Zastanawiając się nad drogą pana Hieronima w świat myślę o uczniach z popegeerowskich wsi, którym warunki domowe uniemożliwia edukację w renomowanych szkołach. Marzy mi się by najzdolniejsi z nich dostali szansę nauki wśród elity młodych Europejczyków.

Blog Marka Barańskiego

Powered by WordPress
Designed by Edytor Sp z o.o.