30 Paź 2011

Piątek. Wszystkie telewizje świata pokazują  zalaną krwią twarz Kaddafiego, którego ktoś sfilmował komórką. A potem jego ciało w chłodni na targowisku, gdzie ciągną tłumy z komórkami w ręku by sfotografować trupa.

Kevin Maney w książce „Coś za coś” o konflikcie między jakością i dostępnością pisze, że telefon z aparatem spowodował rewolucję w fotografii. Obok rynku celowego robienia przemyślanych zdjęć powstał rynek pstrykania fotek przy każdej okazji,  aparatem, który stale nosimy przy sobie, czyli komórką.

Sobota. W Sali CEiIK kolejne przedstawienie Demuludów – „Starucha” Teatru Ochoty według tekstów Daniiła Charmsa. W przedstawieniu perełki aktorskie. Absurdalny humor. Charms zmarł z głodu w szpitalu psychiatrycznym podczas oblężenia Leningradu w 1942. W internecie są widomości, że za życia Charmsa, poza poezją dziecięcą, ukazały się tylko trzy jego wiersze

Niedziela. Znajomy architekt odwiedził swoją dawną szkołę podstawową, tysiąclatkę. Był jednym z jej pierwszych uczniów. Nie poznał szkoły. Pamięta ją jako pełną powietrza i słońca. – Dobry projekt architektoniczny został kompletnie zeszpecony. Klatka schodowa zakończona kratą, jakby chciano odstręczyć potencjalnych samobójców, poręcze nabijane ćwiekami. Woźna siedzi w jakiejś wartowni – opowiada mi przejęty. A do tego ordynarna kolorystyka ścian, jakby nie było ludzi wykształconych w tym kierunku, nikt się nie zwrócił choćby do niego z prośbą o pomoc.

Niedawno kolega był na zjeździe absolwentów swojego liceum – tam dla odmiany jakaś infantylizacja – na tablicach kwiatki, motylki, jak w jakimś przedszkolu. – A przedszkolu? – pytam znajomego, bo też tam był.- W przedszkolu constans. Bez zmian – mówi mi.

Środa. Oglądam w kablówce film o partyzanckich filmach jugosłowiańskich, w tym najbardziej wystawnych gigantach, jak „Sutjeska” z Richardem Burtonem w roli marszałka Tito. Producent chciał by w tej roli  wystąpił Kirk Douglas, ale aktor zażyczył sobie honorarium  astronomicznej wysokości i wtedy ktoś przypomniał sobie, że Burton jest podobny do Tito. Widać zażądał mniej. Ale dostał z Taylor do dyspozycji na czas zdjęć wyspę na Morzu Śródziemnym. Reżyser Emir Kusturica powiedział w tym dokumencie, skąd pochodziły pieniądze na takie wystawne filmy wojenne – Jugosławia eksportowała w owym czasie broń.

Z książki „Coś za coś” wiem, że Jugosławia eksportowała też w latach 1985-1992 do USA samochody zastava yugo i były to najtańsze auta na tamtejszym rynku. Kosztowały 3990 dolarów. Jednak notorycznie psuły się, klienci narzekali na nie, i firma, która je sprzedawała wycofała się z biznesu. Ciekawe jakiej jakości robili broń?

Pamiętam, że wtedy w Jugosławii powstawały nie tylko filmy wojenne i zastavy. W 1972 roku  Aleksandar Petrović w koprodukcji z Włochami przeniósł na ekran książkę Bułhakowa „Mistrz i Małgorzata”. W roli Mistrza wystąpił Ugo Tognazzi. Wolandem był słynny francuski aktor teatralny i filmowy Alain Cuny znany m.in. z „Wieczornych gości” Carné z 1942 roku, ale też  z „Drogi mlecznej” Buñuela i  „Emmanuelle” Jaeckina z  Kristel.


Małgorzatę zagrała Amerykanka Mimsy Farmer. Petrović , który zdobył sławę jako autor „Spotkałem nawet szczęśliwych Cyganów” dostał w sumie  za swoje jugosłowiańskie filmy aż pięć nominacji do Złotej Palmy w Cannes, ale nigdy tej nagrody nie zdobył.

Sobota. Serbowie nie eksportują już odrzutowców ( podobnie jak my), ale ich duch bojowy wyraża się w tenisie. Rano oglądam w telewizorze Janko Tipsarevicia. Z moich kolegów  z Zatorza najlepiej grał w tenisa Tomek Leman. Często mijałem kort przy ówczesnym WDK i patrzyłem na grających. Ale wolałem skakać z wieży spadochronowej.

Nieocenione „Forum” przedrukowuje z „Der Spiegel” artykuł , którego bohaterem jest inny serbski tenisista – Novak Djoković. Z artykułu można się dowiedzieć, ze trenował  pośród bomb zrzucanych przez samoloty NATO na Belgrad.­­­

„Wojna uczyniła mnie lepszym człowiekiem” twierdzi Djoković. Uważa też, że dzięki niej stał się lepszym tenisistą, „bo poprzysięgłem sobie pokazać światu, że są też dobrzy Serbowie”. Ciekawe, że w belgradzkim klubie Partizan Djoković nie tylko grał w tenisa, ale czytał wiersze i słuchał Beethovena i Chopina. Potrzebna jest wojna, żeby dobrze grać w tenisa?

Wieczorem oglądam w TV „Na skróty” Altmana (Złoty Lew w Wenecji w 1993 roku za najlepszy film). Nie wiadomo co podziwiać bardziej: pomysł, że w  akcji bierze udział dwudziestu kilku bohaterów, reżyserię czy grę aktorów.

Widziałem ten film prawie 20 lat temu film w kinie (w „Koperniku”, czy w „Polonii”? – nie pamiętam). W telewizji nadal robi wielkie wrażenie. Teraz zapadł mi w pamięć szczególnie Tom Waits.

Altman w czasie II wojny światowej zdążył jeszcze polatać jako drugi pilot bombowca B-24. Niedawno odkryłem, że zaczynał w telewizji jako reżyser seriali „Alfred Hitchock przedstawia” i „Bonanza”. Tuż przed śmiercią, a był już po 80 zaczął kręcić film „Ostatnia audycja”. Ale nie zdołał go już ukończyć. Czy też mógł powiedzieć, że dzięki wojnie stał się lepszym człowiekiem?

 

3 komentarze »

  1. dobrze sie czyta ten blog w ukladzie dni i (sprawdzilem sic!) jest tu ciaglosc z poprzednim wpisem o „Beczkach Wojnara”, ktore koncza sie sobota.

    Komentarz by Dyl S. — 1 listopada 2011 @ 10:04

  2. Heya i’m to the most important time period the following. I came across this specific mother board i to locate This process useful & it taught me to be available a whole lot. I am hoping to offer one thing back in addition to assist other people such as you helped me to.

    Komentarz by temporary fence — 27 września 2013 @ 1:27

  3. Where can I locate a low priced privacy wood barrier?

    Komentarz by houston tx fence repair — 12 października 2013 @ 2:25

RSS feed for comments on this post. TrackBack URL

Leave a comment

Blog Marka Barańskiego

Powered by WordPress
Designed by Edytor Sp z o.o.