28 Maj 2009

Królewiec — do którego jest z Olsztyna tylko 110 kilometrów — zawdzięcza swoją nazwę czeskiemu królowi. W muzeach i kościołach Warmii i Mazur wiele jest rzeźb, które powstawały pod wpływem sztuki czeskiej. Jednym słowem Czechy są blisko. A Warmia i Mazury mają szczególny dług wdzięczności wobec Śląska Cieszyńskiego.

Gdy byłem studentem zaczytywałem się w prasie filmowej. Kiedyś spotkałem swojego profesora prawa konstytucyjnego Wacława Szyszkowskiego przed kioskiem. Było to pod toruńskim Łukiem Cezara. Profesor kupował „Twórczość” i „Dialog”. Ja stałem po tygodnik „Film”.

Kondrat wyciąga
naukę z Holoubka

Profesor, trzymając grube miesięczniki, wyjaśnił mi tajemnicę i sens tej lektury: — Trzeba czytać, jak mówią Rosjanie, tołstyje żurnały. Dlaczego? Bo cenzura przymyka na nie oko… Dzisiaj nie ma cenzury, ale nadal istnieją tołstyje żurnały, które warto czytać. Jednym z nich jest „Notatnik teatralny”. Bohaterem nr 52/53 z 2009 roku jest zmarły w ubiegłym roku wielki aktor Gustaw Holoubek.

notatnik_teatralny_2009[1]

„Notatnik Teatralny” w całości poświęcony Gustawowi Holoubkowi

Wśród wielu tekstów zwrócił moją uwagę wywiad z Markiem Kondratem. Wystąpił on jako dziecko u boku Holoubka w „Historii żółtej ciżemki”, co miało wpływ na całe jego dalsze życie. Holoubek stał się mentorem Kondrata. Autor tłumaczy się dlaczego odstąpił od swego zawodu, a zajął się winem. Nie chce być aktorem, bo nie chce tak jak jego mistrz pozostać — mimo swojej niewątpliwej wielkości — tylko wartością lokalną. Kondrat pyta dramatycznie: — Czy nasze książki ktoś przeczyta w świecie? Czy ktoś nas doceni i zrozumie? I tu wreszcie dochodzę — po tym długim wstępie — do tytułowych Czechów. Kondrat uważa, że Czesi, którzy wcale nie mają łatwiejszego języka od nas, są inaczej (czytaj: lepiej) postrzegani w świecie. Czesi są — jego zdaniem — bliżej świata.
 Kto był w Pradze widział, że Amerykanie jeżdżą tam, jak Anglicy do Krakowa, czyli do swego.

Kortowo zaczęło się
w Cieszynie

Niedawno znajomy historyk sztuki z Warszawy zwrócił mi uwagę, że wiele kresowych rezydencji i świątyń Rzeczypospolitej Obojga Narodów zawdzięcza swoją świetność architektom i rzemieślnikom z Czech. Zapominamy, że Królewiec zawdzięcza swoją nazwę czeskiemu królowi Przemysławowi Ottokarowi II, który najechał z Krzyżakami Sambię. W muzeach i kościołach Warmii i Mazur wiele jest rzeźb, które powstawały w warsztatach królewieckich pod wpływem sztuki czeskiej. Czesi to nasi Włosi.
Warmia i Mazury mają dług wdzięczności wobec Śląska Cieszyńskiego. Z tamtych stron wywodzili się i wywodzą mazurscy pastorzy i nauczyciele. Cieszyńscy naukowcy założyli po wojnie w Olsztynie Wyższą Szkołę Rolniczą, poprzedniczkę Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Powinniśmy więc żywo interesować się wszystkim, co dotyczy tego regionu. Zaolzie — od 1920 roku w Czechosłowacji, a obecnie w Czechach — to część historycznego Śląska Cieszyńskiego. Zamieszkuje go od pokoleń ludność polska. Przypomnijmy, że stamtąd pochodzi były premier Jerzy Buzek. Dr Libor Martinek jest wybitnym czeskim badaczem literatury, pracuje na uniwersytecie w Opawie. Dr Martinek jest również tłumaczem poezji polskiej. Przekłada na czeski także wiersze poetów z Olsztyna. Bada od lat stan literatury polskiej, a więc kultury na Zaolziu.

Czy na Zaolziu będą
mówić po polsku?

Najnowsza książka Libora Martinka „Życie literackie na Zaolziu 1920-1945” jest bolesna dla nas. Czeski badacz stwierdza, że ostatnio ubywa polskich uczniów w polskich szkołach podstawowych i średnich na Zaolziu, gdyż „polszczyzna jest uważana przez rodziców za język dający niewielkie perspektywy w przyszłej pracy zawodowej”. Zniknęła cenzura, pojawił się natomiast problem finansowy wynikający z ograniczeń dotacji państwowych dla mniejszości narodowych. Z powodów finansowych zamknięto jedyną polską księgarnię w Czeskim Cieszynie. Po roku 1999 na Zaolziu trudniej jest dostępna prasa polska, ponieważ nasz rząd wstrzymał dotację na eksport prasy, stąd ceny polskich gazet zakupionych w Czechach równają się niekiedy cenie książek, czytelnicy zrezygnowali więc z prenumeraty. Nie można się więc spodziewać, że na Zaolziu powstawać będzie twórczość wyłącznie w literackiej polszczyźnie. Dr Martinek nie ma złudzeń: kultura na naszych oczach stała się towarem, a inteligencja traci swój dotychczasowy prestiż kulturalny i społeczny. Czy jest światło w tym tunelu? Dwujęzyczna poetka Renata Putzlacher i sławny pieśniarz Jaromir Nohavica (usłyszymy go w tym roku na olsztyńskich spotkaniach zamkowych Śpiewajmy Poezję) wskrzesili tradycję cieszyńskiej kawiarni „Avion”, gdzie dzisiaj, jak przed wojną, odbywają się spotkania literackie. Czeski badacz proponuje wykorzystać kulturalny i ekonomiczny potencjał Śląska Cieszyńskiego w duchu XXI wiecznego regionalizmu, a więc przez powrót do republikańskich zasad i republikańskiego rozumienia obywatelstwa. Przez odrzucenie myślenia w kategoriach większość — mniejszość.

Mickiewicz z Kieślowskim,
Hrabal z Menzlem

Kiedyś spotkałem się z pewnym bardzo miłym i kulturalnym Czechem z Moraw i powiedziałem mu o swojej atencji do artystów czeskich. Wymieniłem szczególnie Bohumila Hrabala i jego „Pociągi pod specjalnym nadzorem” a także oscarowy film pod tym samym tytułem, który nakręcił Jiżi Menzel. Wtedy ów rozmówca przypomniał mi z pewnym smutkiem: — Wy mieliście Adama Mickiewicza, a my Bożenę Niemcową, która pisała „Bajki czeskich dzieci”. My mamy w kinie Menzela i Formana, a wy mieliście Kieślowskiego. No i coś takiego jak film Wajdy „Człowiek z marmuru” nigdy u nas nie powstało.
Tak, oni mają smaki, których u nas brakuje a my możemy im zaoferować coś, czego nie mają. Dlatego czasem lubię pojechać do Czeskiego Cieszyna i usiąść w tamtejszej karczmie. Jest niby tak samo jak u nas, a jednak trochę inaczej.

Kerouac

Tę biografię Kerouaca kupiłem w Jablunkovie, w czymś co było połączeniem kwiaciarni z księgarnią

Brak komentarzy »

No comments yet.

RSS feed for comments on this post. TrackBack URL

Leave a comment

Blog Marka Barańskiego

Powered by WordPress
Designed by Edytor Sp z o.o.