20 Lip 2009

Jak wygląda film Janusza Połoma „Mala Yerba — Złe zioło” na dużym ekranie? Dobrze. Kreacja aktorska Janusza imponuje koncentracją. Jego Mitia, przybysz z Polski, wzrusza i bawi.

yerba  mala

Kadr z filmu „Mala Yerba — Złe zioło”

Nadal podoba mi się sekwencja w której Mitia poznaje w meksykańskiej kantynie poetę (Octavio Reyes). Świetny w tej roli Meksykanin stroszy się jak kogut, prowokuje Mitię, ten nie da się wyprowadzić z równowagi. Wzruszają scenki rodzajowe z Meksyku: pies odpoczywający na drodze rozgrzanej słońcem, chłopczyk, którego spotyka Mitia…

Sama premiera była trochę nostalgiczną uroczystością. Kiedy zobaczyłem Konrada Lenkiewicza przypomniały mi się prowadzone przez niego seminaria w Dyskusyjnym Klubie Filmowym „ZA” w dawnym Wojewódzkim Domu Kultury w Olsztynie. Od razu poczułem żal, że Olsztyn nie ma festiwali filmowych podobnych do tych, które organizowane są dla kinomanów Wrocławia czy Warszawy.

Po premierze usłyszałem od kogoś, że to pierwszy film fabularny, który powstał w Olsztynie. Jednak nie pierwszy. Pomijam oczywiście fabuły w których udział olsztynian, czy obraz miasta sprowadzał się do tła lub epizodu, jak w „Wilczym bilecie” (1964 rok) czy w czterech odcinkach serialu „Stawka większa niż życie” (1967 rok), lub w komedii „Kochajmy syrenki”(1967 rok) ze sporą sekwencja  między innymi na plaży miejskiej. W skromnym filmie „Jeśli się odnajdziemy”(1983 rok) jest nawet olsztyński ratusz sfilmowany z nieistniejącej budki telefonicznej, stojącej na rogu ul.Dąbrowszczaków i obecnej al.Piłsudskiego. Aktorzy Teatru Jaracza w Olsztynie występowali i występują z dużym powodzeniem w różnych produkcjach. Ale chodzi mi o pierwszą fabułę, która powstała w Olsztynie całkowicie w oparciu o miejscowe siły. Taką był „Niepokój” Jerzego Obłamskiego z 1970 roku.

Film powstał w Amatorskim Klubie Filmowym „Grunwald”, działającym przy wspomnianym już WDK. Dwa lata temu, z okazji warszawskiej Nocy Muzeów Federacja Niezależnych Twórców Filmowych w Polsce przypomniała „Niepokój”. Ostatnio z okazji smutnego wydarzenia — śmierci Zbigniewa Zapasiewicza wspominano inny film Obłamskiego — „Ostatnie takie trio” (1976 rok), w który ten znakomity aktor grał jednego z wędrownych muzykantów na wiejskim weselu. Obok niego w tytułowym trio zagrali : Ryszard Ronczewski i Mirosław Otrębus. Joanna Szczepkowska była panną młodą na tym weselu. Piękny film.

1 komentarz »

  1. no, nareszcie Ktos /M.B./ wspomnial ten piekny film – „Ostatnie takie trio”- jeden z moich najbardziej ulubionych…. szkoda tylko, ze w przeddzien pogrzebu Cygana….

    Komentarz by Dyl S. — 20 lipca 2009 @ 22:01

RSS feed for comments on this post. TrackBack URL

Leave a comment

Blog Marka Barańskiego

Powered by WordPress
Designed by Edytor Sp z o.o.