21 Paź 2010

W sobotę 16 października, w Starym Ratuszu w Olsztynie miałem okazję przeczytać publiczności wiersze z mojej najnowszej książeczki  „Echo i dym”. W tym „Zimne światło”.

Włodzimierz Kowalewski, który prowadził spotkanie, zapytał mnie, czy jest to wiersz programowy tomiku. Po chwili zastanowienia odpowiedziałem, że tak. Wiersz  „Zimne światło” jest krótki, więc przytoczę go w całości :

Postanowiłem zostać astronomem/ Dziadek poradził mi napisać/ do mądrych profesorów z Krakowa/ by przesłali mi przepis na lunetę/ Tak zrobiłem Dostałem/ od profesorów wskazówki//  Skleiłem długą tubę z brystolu/ i wyczerniłem tuszem w środku/  zainstalowałem w niej soczewki/  które kupiłem u optyka/ Skierowałem instrument na Księżyc/ ujrzałem zimne światło/ Przeszedł mnie dreszcz

Kiedy czytałem te zdania w Starym Ratuszu myślałem o swojej  śmiałości kilkunastoletniego chłopca, który zawracał głowę profesorom Uniwersytetu Jagiellońskiego, o mądrości mojego Dziadka, który zawsze mi radził bym uczył się u najmądrzejszych. I o mądrości profesorów, którzy odpowiedzieli na list chłopca.

Długo przechowywałem  ich odpowiedź, a potem gdzieś mi zaginęła. To był list pisany – jak pamiętam – ­niebieskim atramentem, z odręcznymi szkicami, jak zrobić domową lunetę. Postąpiłem zgodnie z ich wskazówkami. Wiersz jest więc zapisem biograficznym. Cenię formułę poetycką amerykańskich Obiektywistów, w tym mojego ulubionego Charlesa Reznikoffa. W wierszu „Zimne światło”  –  moim zdaniem  –  zastosowałem się do ich zalecenia: pisz tak, by fakty mówiły same za siebie. Rolą autora jest tylko nadać im porządek. Proste, prawda?

Spotkanie, jak każde, było dla mnie ciekawym doświadczeniem. Spotkaliśmy się w najstarszej, gotyckiej  części  Starego Ratusza. Mieści się tam Oddział Literatury Pięknej i Obcojęzycznej  Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej. Na sali byli moi bliscy, przyjaciele i bohaterowie moich wierszy. Przyszedł Jacek, jak zwykle boso, i Andrzej, który jako jedyny w akademiku miał maszynę do pisania i przepisywał moje wiersze.


Kto nie był na spotkaniu a ciekaw jest tomiku tego zapraszam do sklepu internetowego „Portretu”, który jest wydawcą tomiku lub do Książnicy Polskiej w Olsztynie. W tym tygodniu „Echo i dym” trafi do księgarni Prusa w Warszawie.

3 komentarze »

  1. Marku, cieszę się, że jednak przełamałeś się i napisałeś o promocji Twojego tomiku. Bardzo żałuję, ze tym razem nie mogłem być z Tobą w tym ważnym dla Ciebie dniu. Poezja jest ważna w życiu każdego człowieka – tylko nie wszyscy ludzie o tym wiedzą.

    Komentarz by Adam — 21 października 2010 @ 21:55

  2. ale ten tomik jest bardzo smutny, choc wpisuje sie w nostalgie listopadowego Swieta Zmarlych a i okladka /zdjecie rentgenowskie kregoslupa/ rowniez. Mam nadziejem ze kolejny tomik bedzie weselszy

    Komentarz by Dyl S. — 27 października 2010 @ 22:01

  3. Bardzo ciekawa interpretacja okładki.Coś w tym jest. Po prostu rentgen.

    Komentarz by Marek — 29 października 2010 @ 0:36

RSS feed for comments on this post. TrackBack URL

Leave a comment

Blog Marka Barańskiego

Powered by WordPress
Designed by Edytor Sp z o.o.