31 Paź 2010

1 listopada będę jak co roku kwestować na cmentarzu przy kościele św. Józefa na  Zatorzu. Tym razem od godz. 9 do 10. Gdyby ktoś chciał dołożyć  swój grosik do renowacji  tej nekropolii , to zapraszam.

Słowo kwesta pochodzi ze średniowiecznej łaciny i  oznaczało kiedyś zbieranie jałmużny, czyli datków pieniężnych na biednych. Cmentarz św. Józefa jest bardzo biedny. Na moich oczach, jeśli tak można powiedzieć o cmentarzu – umierał.  Mijałem go codziennie przez jedenaście lat idąc ulicą Rataja do szkoły podstawowej nr 5 i potem III LO. Pamiętam bogate, przedwojenne mogiły z czarnego marmuru mieszkańców  niemieckiego Allenstein.

Pamiętam też te powojenne. Stanisław Piechocki w swoim „Olsztynie magicznym” opisał jedną z nich. Należy do mieszkańca Wilna, generała  Franciszka Ostrowskiego (1866-1957). Był synem powstańca styczniowego, zesłanego z rodziną na Kaukaz. Franciszek Ostrowski  urodził się Jekatierinogradzie. Jako podporucznik batalionu strzelców kaukaskich brał udział w wojnie rosyjsko-japońskiej w latach 1904-1905, później w kampanii w Afganistanie (!) i w bitwach w Prusach Wschodnich podczas I wojny światowej. W 1917 roku wstąpił do I Korpusu gen. Dowbór-Muśnickiego. W 1918 roku został oficerem Wojska Polskiego. Dowodził II Brygadą. Podczas wojny polsko-bolszewickiej uczestniczył w wielu bitwach, m.in. pod Rohaczewem nad Słuczem.

W 1921 Ostrowskiego przeniesiono w stan spoczynku. Piechocki zastanawiał się czy powodem tego wydarzenia była jego przeszłość jako dowborczyka , czy mezalians. Generał bowiem poślubił swoją służącą. Być może Józef Piłsudski  wykorzystał ten fakt by pozbyć się z armii oficera związanego  z gen. Dowbór-Muśnickiem. W 1945 roku generał, jak to się wtedy mówiło, „repatriował się” z Wilna do Olsztyna. Mieszkał z żoną i córką na Zatorzu przy ul.Żeromskiego. Piechocki napisał, że generał Ostrowski był poliglotą. Znał pięć języków.

Na cmentarzu św. Józefa spoczęło wielu najmłodszych mieszkańców Zatorza, który urodzili się w Olsztynie w końcu lat 40. i  w latach 5o. Któregoś roku  spotkałem w trakcie kwesty na św. Józefa koleżankę z podstawówki , która mi powiedziała, że pochowany jest  tu  jej brat. Nie miałem pojęcia o tym, że miała brata. Innym razem spotkałem mieszkankę Gdańska. Powiedziała mi, że jest tylko jeden sposób na to by  uratować ten cmentarz: zezwolić  na pochówki na nim. Tak stało się w Gdańsku na jednym z poniemieckich cmentarzy .

P.S. Szukałem ilustracji do powyższego tekstu. Postanowiłem zamieścić fotografię najbardziej niesamowitego cmentarza jaki znam. Wenecka wyspa San Michele. Cmentarz otoczony jest murem. Spoczywają na nim między innymi włoscy arystokraci, rosyjscy kompozytorzy i tancerze. I poeci z całego świata. Najbardziej znani  to Ezra Pound i Josif Brodski. Leżą niedaleko  siebie na cmentarzu ewangelickim. Zdjęcia zrobiłem w sierpniu 2000 roku.


2 komentarze »

  1. zycze jutro hojnych donatorow! troche mnie zdziwilo, ze Pound i Brodsky to ewangelicy, bylem przekonany, ze maja zydowskie korzenie…

    Komentarz by Dyl S. — 31 października 2010 @ 18:51

  2. To na jakim obywatel leży cmentarzu nie świadczy jakiego jest wyznania 🙂

    Komentarz by Marek — 31 października 2010 @ 19:10

RSS feed for comments on this post. TrackBack URL

Leave a comment

Blog Marka Barańskiego

Powered by WordPress
Designed by Edytor Sp z o.o.