07 Gru 2010

Codziennie przeprowadzam badania terenowe  wyprawiając się autobusem do pracy. W trakcie jazdy patrzę, co zmienia się na ulicach mojego miasta, słucham tego, co mówią ludzie. Głównie do słuchawek telefonów komórkowych.

Pierwszego człowieka z tym wynalazkiem widziałem na początku lat 90. w Gdyni. Budował ręką w powietrzu coś w rodzaju budki telefonicznej i gestem dłoni, jak kierowca, który przeprasza za jakieś przewinienie na drodze, dawał znać, że będzie rozmawiał. Dziś w autobusie nikt nikogo się nie krępuje i opowiada otwartym tekstem o swoim życia. Na przykład, że nie ma już marzeń. Bo teraz są tylko projekty. 
W trakcie badań terenowych napotykam się, raz po raz, na uczących się i studiujących.

Niedawno byłem w Toruniu. Pojechałem tam pociągiem. Większość podróżnych to byli studenci. Nadchodził weekend więc zajęci wcześniej  pracą przystępowali w czasie podróży do odrabiania ćwiczeń. Jak to się odbywało? Jedna ze studentek  telefonowała do znajomych, pytając: Słuchaj, ty kończyłeś, -aś… ( i tu padała nazwa kierunku, który studiowała młoda dama). Mamy ćwiczenia z… Wiesz, kompletnie nie wiem, jak się do tego zabrać… Z internetu? Ale co z Internetu? I tak przez całą podróż.

Odwiedziłem Centrum Sztuki Współczesnej w Toruniu. Polubiłem to miejsce za ładną salę kinową, księgarnię, gdzie są wydawnictwa, których nie ma w Olsztynie, za czytelnię, w której mogę przeczytać pisma artystyczne z Ameryki i Niemiec. Lubię też architekturę tego budynku, nawiązującą do neogotyckich i modernistycznych budowli, znajdujących się w pobliżu.

Uważam, że gospodarze każdego miasta w Polsce, mającego nawet choćby najmniejszy kawałek zabytkowego muru, powinni jeździć do Torunia, by zobaczyć jak można umiejętnie pogodzić stare z nowym. W Toruniu to potrafią.

Drugim takim miejscem, które lubię w mieście Kopernika, jest „Kamienica pod gwiazdą”. Są w niej najpiękniejsze barokowe kręcone schody w Polsce. Ani Gdańsk ani Kraków nie ma takich.

Od lat „Kamienica pod gwiazdą” jest siedzibą Działu Sztuki Dalekiego Wschodu Muzeum Okręgowego w Toruniu. Na zdjęciu pokazuję dziedziniec muzeum.

W „Kamienicy pod gwiazdą” obejrzałem wystawę obrazów Olgi Boznańskiej inspirowanych Japonią. Polecam. Wystawa jest czynna do końca roku. A jeśli chcielibyście zjeść, smacznie i niedrogo w centrum Starego Miasta, wybierzcie się do baru mlecznego „Małgośka” na ulicy Szczytnej. Dostaniecie tam za 10 złotych obiad z dwu dań. Przeniósłbym ten bar, kamienicę i Centrum Sztuki Współczesnej do Olsztyna.

Niedawno prowadziłem badania terenowe w Czytelni WBP w Starym Ratuszu. To jedno z najbardziej przyjaznych miejsc w Olsztynie. Poszedłem tam by przeczytać książkę — jest dostępna tylko w czytelni — Rogera Scrutona  „Kultura jest ważna”. Była sobota. Przesiedziałem w bibliotece kilka godzin. W pewnej chwili byłem jedynym czytelnikiem tradycyjnej książki. Większość znajdujących się tam osób korzystało z komputerów: przeglądali internet lub drukowali jakieś pliki. Przede mną dziewczyna fotografowała lustrzanką strony jakiegoś opasłego tomiszcza.

Wczoraj kontynuowałem badania terenowe „u Sewruka”. W gronie kilku osób rozmawialiśmy o współczesnej polszczyźnie. Siedzieliśmy na scenie, a na widowni słuchacze studium aktorskiego. Powiedziałem, że ciągle robi na mnie wrażenie prostota i piękno języka Kochanowskiego. Jego „Treny” z wersami: Wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim,/ Moja droga Orszulo, tym zniknieniem swoim . Opowiedziałem też o swoich „badaniach terenowych” na Śląsku. Jak kiedyś robiłem tam zakupy i sprzedawczyni poprosiła mnie o „zgodne  pieniądze”, a jak nie miałem odliczonej sumy, to powiedziała, że nic nie szkodzi i z tym problem do „faroża nie pójdziemy”. I wydała mi resztę.

1 komentarz »

  1. tak, zmienia sie nasz swiat i polszczyzna. Tez ostatnio prowadzilem badania terenowe w srodkach komunikacji masowej bo przez ponad 2 tygodnie nie uzywalem auta. Zachwycil mnie pociag typu Flirt /taka ma nazwe ta klimatyzowana wygodna estetyczna maszyna/ i autobusy niskopodlogowe z monitorami podajacymi wiadomosci. A ludzie rzeczywiscie bez krepacji gadaja do komorek…

    Komentarz by Dyl S. — 7 grudnia 2010 @ 22:33

RSS feed for comments on this post. TrackBack URL

Leave a comment

Blog Marka Barańskiego

Powered by WordPress
Designed by Edytor Sp z o.o.