Odkąd pamiętam Wojciech Suświłło sprzedawał książki. Brałem z półki tom, który wypatrzyłem, a on mi go pakował w szary papier. Płaciłem, mówiłem do widzenia i wychodziłem. Przez 40 lat niewiele zamieniliśmy słów.


Gerard pisze do Zinaidy. Otkrytkę ofrankowano na trzy kopiejki gdzieś w imperium. Do Wilna dotarła po jednym dniu, 10 czerwca 1909 roku. Kupiłem pocztówkę z amatorską fotografią sprzed stu lat w antykwariacie „Antokol”.
Wojciech Suświłło przyjechał do Olsztyna z Wilna, w którym urodził się w 1942 roku. Był absolwentem I LO w Olsztynie i polonistki na KUL. Napisał pracę magisterską pod tytułem „Scena polska – pierwsze polskie czasopismo teatrologiczne (próba monografii)” u prof. Ireny Sławińskiej. W czasie studiów działał w akademickim teatrze KUL. Skończył też Studium Kultury Teatralnej, gdzie wykładali między innymi Konstanty Puzyna i Edward Csato.
Po powrocie do Olsztyna współpracował ze studenckim teatrem „Kandelabr” w Kortowie. Z tamtych czasów zachowało się zdjęcie ze sztuki „Fraszkobranie”. Wojciech Suświłło stoi na jednej nodze, w meloniku na głowie. Jakże różna postać od tej, którą znałem odwiedzając jego antykwariat przy ul.22 lipca (obecnie 11 listopada). Zwykle siedział przy stole z książką, zatopiony w swoim świecie.
Jeden z bliskich znajomych antykwariusza powiedział, że Wojciech Suświłło czuł się depozytariuszem tych wartości, które jego rodzina przywiozła z Wilna: tradycji romantycznej kultury polskiej. Ewie Mazgal, autorce artykułu „Z Antokola” do Antokola” w „Kalendarzu Olsztyńskim” na 2007 rok, Wojciech Suświłło zwierzył się, że myślał o reżyserii teatralnej. W 1973 roku wyreżyserował w„Kandelabrze” sztukę Krystyny Miłobęckiej „Serdeczny stary człowiek” .

Okładkę do „Mutacji” zaprojektowała Bożena Jankowska, uczennica prof. Henryka Tomaszewskiego, autorka wielu plakatów nagradzanych w kraju i na świecie.
Pisał wiersze. W antologii młodych poetów olsztyńskich „Mutacje”, która ukazała się w 1976 roku nakładem wydawnictwa „Pojezierze” i pod redakcją Swietłany Kruk, znajduje się siedem jego utworów. Odwołuje się w nich do tradycji śródziemnomorskiej, tęskni do tamtego pejzażu, jak w wierszu „Italia”: ”Italio, nieraz tak pragnąłem/ gościńców pył kopytkiem zbierać oślim!”.
Jeden z przyjaciół antykwariusza powiedział mi , że Wojciech Suświłło pięknie śpiewał. Ale jego wspaniały baryton mogli poznać tylko najbliżsi lub zaprzyjaźnieni z nim.
Przez całe lata, kiedy wracałem z redakcji przez Stare Miasto, nie było dnia, bym nie spojrzał na witrynę antykwariatu Suświłły. Kończyłem mój spacer przed witryną drugiego olsztyńskiego antykwariatu , na ulicy Grunwaldzkiej.
W latach 80. wypatrzyłem u Suświłły album-katalog amerykańskiej fotografki Diane Arbus, z pierwszej jej wystawy w Muzeum Sztuki Nowoczesnej (MoMA) w Nowym Jorku, w 1972 roku .

Album fotografii Diany Arbus z 1972 roku
Chyba w tym samym czasie kupiłem wydany w 1958 roku „Pamiętnik czasów moich” Juliana Ursyna Niemcewicza. Często wracam do tych tytułów i reklamuję je wśród znajomych. Lubię też książkę „Uzdrowiska polskie” z 1932 roku.

Reklamy pensjonatów w Zaleszczykach. U pań Starzyńskiej i Pisarskiej kuchnia wykwintna, na zamówienie dietetyczna. Z „Uzdrowiska polskie”, 1932 rok.
Zaglądam do niej by poczytać o Truskawcu, Druskiennikach czy Zaleszczykach. U Suświłły odkryłem również przedwojenną pocztówkę z Zaleszczyk, z widokiem na most na Dniestrze, przez który Polacy ewakuowali się do Rumunii, we wrześniu 1939 roku.

Widok Zaleszczyk z mostem na Dniestrze. Lata 30. XX wieku.
By zrobić miejsce na nowe tomy, sprzedawałem stare. Przynosiłem książkę, która mogła zainteresować antykwariusza. On oglądał ją długo. Gdy zdecydował się kupić, prosił o dowód osobisty. Kiedy pierwszy raz to zrobił, jedyne co powiedział, to była uwaga: — Sądziłem, ze pan jest starszy… To było po moim artykule o ulicy Cesarskiej w Olsztynie i o białym tramwaju, który po niej jeździł.
6-7 listopada 1986 roku Wojciech Suświłło zorganizował pierwszą, i jak dotąd jedyną w Olsztynie, aukcję antykwaryczną. Do nieistniejącego już Domu Środowisk Twórczych zjechało się wielu miłośników starych książek z całej Polski. Tam zobaczyłem pierwsze wydanie pamiętników Niemcewicza i pism hetmana Stanisława Żółkiewskiego. Manifesty ekscentrycznego rzeźbiarza Stanisława Szukalskiego. Aukcja była wielkim wydarzeniem kulturalnym, wiele cennych książek, które na niej wystawiono zakupiła Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Olsztynie.
Do antykwariatu, który prowadził Wojciech Suświłło, a później stał się jego właścicielem, trafiały nie tylko książki, ale i dzieła sztuki, ryciny i obrazy. Najczęściej związane z przedwojennym Wilnem. Nazwę antykwariatu —„Antokol” Suświłło wziął od dzielnicy rodzinnego miasta. Ubolewałem, że w październiku 2007 roku zrezygnował z jego prowadzenia. W tym samym czasie w Gliwicach zamknięto kawiarnię „Przyszepty lwowskie”. Wojciech Suświłło zmarł w środę 25 maja.