23 Maj 2011

W niedzielę na ulicy Kołłątaja rozbrzmiewała muzyka Astora Piazzolli. Może nie na całej ulicy, ale na jej króciutkim odcinku — tam gdzie mieści się studio fotograficzne eMka.

 

Tango nuevo, które wymyślił genialny Argentyńczyk łączy w sobie tradycyjne tango z elementami jazzu i muzyki poważnej. Nastrój który tworzy ta muzyka, sprzyja czytaniu i słuchaniu poezji. Zauważyłem to już kiedy byłem na wieczorze znajomego poety i profesora. Autora wspierał swoją grą na akordeonie Paweł Radecki — student Instytutu Muzyki UWM. Paweł grał tam między innymi Piazzollę.
 Pomyślałem, że też muszę spróbować.

Prof. Leszek Szarzyński, z tego samego Instytutu Muzyki jest pomysłodawcą dorocznego spotkania studentów Wydziału Sztuk Pięknych pod nazwą „Niebieskie piórko”, na którym łączy różne dyscypliny artystyczne w jeden koncert. Postanowiłem też tak zrobić.

Od dawna chodziło mi po głowie by połączyć wystawę fotografii z koncertem muzyczno-poetyckim. Chciałem to zrobić w nowym miejscu. Najlepiej na Starym Mieście. I wtedy okazało się, że Magda Rogowska-Otremba, której fotografie lubię, ma studio fotograficzne na Kołłątaja. Poprosiłem ją o zdjęcia do tematu  „Echo i dym”.

Namówiłem też kilku znajomych by zechcieli poświęcić swój czas — są bardzo zajęci — i by pozowali Magdzie do portretów.

Poprosiłem również Jenny, żonę Burego, mojego dobrego kolegi z toruńskich czasów — jest na zdjęciu — by skomponowała muzykę do jednego z moich wierszy. Ona namówiła Martę Andrzejczyk by zaśpiewała na naszym wspólnym wieczorze.

Najtrudniej było z Pawłem, okazało się że najbliższy wolny termin — rozmawialiśmy wczesną wiosną — ma w niedzielę 22 czerwca.

Udało się wszystkich umówić na tę niedzielę. Paweł grał Piazzollę, widzowie podziwiali nastrojowe fotografie Magdy, słuchali moich wierszy a potem śpiewu Marty.
 Szczęśliwym zrządzeniem losu Piazzolla w ten weekend rozbrzmiewał na drugim końcu miasta, na ulicy Parkowej. Nie umawialiśmy się. Tak się złożyło.

2 komentarze »

  1. ja bardzo lubie takie inter-spotkania, poezja-muzyka-obrazy – wszystko dobrze sie komponuje, ale jeszcze wzbogacilbym o cos dla ciala – moze kieliszek czerwonego wina lub filizanka aromatycznej herbaty?

    Komentarz by Dyl S. — 23 maja 2011 @ 15:19

  2. piękny portret Burego 🙂 Pozdrawiam serdecznie Marku 🙂

    Komentarz by Agatka — 1 czerwca 2011 @ 9:15

RSS feed for comments on this post. TrackBack URL

Leave a comment

Blog Marka Barańskiego

Powered by WordPress
Designed by Edytor Sp z o.o.